Moglibyśmy żywić błędne przekonanie, że największy sukces eksportowy Finlandii to telefony Nokia, lub że złożyły się na niego celuloza i deski wykonane z przepastnych fińskich lasów. Bylibyśmy jednak w błędzie…

Przebojem eksportowym Finlandii są bowiem „fikcyjne istoty o antropomorficznej budowie ciała nieco podobne do hipopotamów, ale dwunożne , zamieszkujące pewną dolinę gdzieś w Finlandii”. Taki oto wpis można znaleźć o Muminkach w Wikipedii. Nie ukrywam, że rozbroiła mnie  ta definicja doszczętnie…

Muminki (szw. Mumintroll, fiń. Muumi) to odmiana trolli, które są bohaterami cyklu dziewięciu książek fińskiej (acz piszącej po szwedzku) pisarki  Tove Jansson. Pierwsza książka o Muminkach „Małe trolle i duża powódź” została opublikowana przez Tove Jansson w 1945, choć pierwsza wersja tej książki powstała już kilka lat wcześniej. Muminki to absolutny fenomen wśród baśniowych postaci. Przygodami sympatycznych trolli żyje już kolejne pokolenie.

Wszystkie książki o Muminkach odniosły olbrzymi sukces i zostały przetłumaczone na ponad trzydzieści języków. Muminki doczekały się też swojej wersji teatralnej, filmowej (między innymi  serial zrealizowany w polskim Semaforze), radiowej, telewizyjnej i komiksowej. Muminki były bohaterami co najmniej 4 różnych serii telewizyjnych.  Muminki stały się nawet bohaterami opery, która miała swoją premierę w Helsinkach w 1974 roku. Ale kiedy w 1986 roku Tove Jansson, Tuulikki Pietil i Pentti Eistola podarowali miastu Tampere i Muzeum Sztuki w Tampere, dużej skali model domu Muminków, narodziła się idea budowy autentycznej Doliny Muminków.

Muzeum Muminków otwarto w Tampere 9 maja 1987 roku. Od tego czasu wystawa Muminków rozrosła się do ogromnej kolekcji bazującej na oryginalnych książkach o Muminkach Tove Jansson, jej ilustracjach i obrazach. Każdego roku muzeum odwiedza około 40.000 gości a około 30% z nich to cudzoziemcy. Natomiast na wyspie Kailo, przy miejscowości Naantali położonej niedaleko Turku powstał park rozrywki „Dolina Muminków”.

z13161042Q,Finska-autorka-Tove-Jansson-z-figurkami-Muminkow--

Na zdjęciu Tove Jansson, autorka Muminków (źródło: EAST NEWS)

Przedsiębiorstwo „Muminki”

Pewnie nie pisałabym o Muminkach w kontekście marki, gdybym nie widziała na własne oczy jak potężną machinę marketingową i sprzedaż generują, szczególnie w Finlandii, wszelkiej maści gadżety i zabawki związane tematycznie z Muminkami. Swoją drogą nie powinno mnie to dziwić, kiedy zastanowię się ile słów i postaci, które na stałe wyryły się w mojej pamięci przywodzi mi na myśl bajki o Muminkach (Włóczykij, Panna Migotka, Mała Mi, Paszczak…. ).

Dobrze naoliwiona machina marketingowa za plecami „Doliny Mumunków”

Marketerzy zarówno w Finlandii, jak i za granicą byli zainteresowani Muminkami już pod koniec lat 50-tych. Tove Jansson została poproszona o zaprojektowanie tapety z Muminkami, krawatów, świec i papieru do pakowania. Jedną z pierwszych firm zainteresowanych zakupem licencji na wytwarzanie artykułów reklamowych z Muminkami była Arabia, znany producent porcelany z Finlandii. Wtedy też Tove Jansson zilustrowała podobiznami Muminków pierwsze kubki i talerze. Dziś są one projektowane przez Tove Slotte-Elevant, które zachowała oryginalny styl Jansson w nowych wersjach naczyń z Muminkami (Muumit Arabiassa 7, 17).
Pod koniec 1950 roku coraz więcej firm zwracało się do Tove Jansson z nowymi pomysłami i sposobami wykorzystania Muminków. Nie podobał jej się jednak pomysł traktowania Muminków jako części wielkiego biznesu, jakkolwiek, musiała pogodzić się z faktem, że Muminki stały się marką. W 1958 roku Tove Jansson i jej brat Lars założył rodzinną firmę, którą przekształcono w 1978 roku w spółkę akcyjną Moomin Characters Ltd, która sprzedaje prawa do znaku towarowego Muminków Tove Jansson na całym świecie.
Tove i Lars starali jak najlepiej wybrać produkty, które mogłyby odzwierciedlać markę Muminków. Niestety nie zawsze było to łatwe. Dobrym przykładem nieudanego pomysłu jest jedna z wersji animowanej serii Muminków w Japonii, gdzie Muminki używały pistoletów. Jak sama Tove Jansson wspominała w wywiadzie dla Helsingin Sanomat: „Staramy się bezstronnie oceniać, akceptować lub odmawiać ich produkcji. Zapewniam, że powiedzieliśmy „nie” olbrzymiej ilości bzdur. Ale niektóre rzeczy czasem nam umykają.”

4_max

18516541

Muminkowy Boom
Niezliczona liczba firm zawsze była zainteresowana komercyjnym wykorzystaniem Muminków ale nigdy uwaga wokół Muminków i Tove Jansson nie była tak bardzo skupiona jak w 1990 roku, gdy animowana seria telewizyjna „Opowieści z Doliny Muminków”, składająca się z 104 odcinków, została wyemitowana w całej Europie i Japonii. Seria ta została stworzona właśnie w Japonii i wyprodukowana w Holandii. Produkcja okazała się ogromnym sukcesem zarówno w Finlandii, jak i za granicą a jej popularność zachęciła firmy do inwestowania w markę Muminków.

Jedną z największych inwestycji stał się park tematyczny Moominworld, który został założony w 1993 roku na wyspie Kailo w Naantali, z inicjatywy Davida Livsons’a. Obecnie park odwiedza około 220.000 turystów w czasie dwóch miesięcy letnich, kiedy park jest otwarty (i 10.000 w czasie 1 tygodnia w lutym). 30% turystów to obcokrajowcy, 16% pochodzi ze Szwecji, 8% z Norwegii, 3% z Estonii i 2% z Japonii. Do 2005 roku prawie 2.000.000 turystów kupiło bilet do Moominworld. Według Kate Honey z The Independent on Sunday, Moominworld jest czwartym na świecie, najlepszym parkiem tematycznym  dla dzieci. Muminkolandia to miejsce obowiązkowe zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców, zakochanych w opowiadaniach Tove Janson. W parku znajdują się obiekty zbudowane na podstawie serii książek o Muminkach a zwiedzający mogą spotkać tam ulubionych bohaterów bajkowej serii.

SONY DSC

Moominworld na wyspie Kailo (źródło: EAST NEWS)

Boom na Muminki, który rozpoczął się w 1990 roku jest nadal silny. Dziś można jeść muminkowe słodycze, pić muminkowy sok i nosić koszulki z Muminkami, albo pisać muminkowymi długopisami  lub udekorować dom artykułami z ich podobiznami.

W 2005 roku największy producent biżuterii w Finlandii, firma Kalevala Koru, uruchomiła własną kolekcję z Muminkami. „Podobnie jak biżuteria Kalevala, Muminki są symbolem narodowym Finów” napisano na stronie internetowej Kalevala Koru. Jest to w istocie duży hołd, jako że Kalevala Koru, która przez ponad 50 lat produkowała wysokiej jakości biżuterię z brązu, srebra i złota inspirowaną starożytną, skandynawską biżuterią- została sama sklasyfikowana w rankingu jak 10-ta najlepiej rozpoznawalna marka w Finlandii.

Według artykułu w fińskim magazynie biznesowym „Talouselm” z 2004 roku, Moomin Characters Ltd jest najbardziej rentowną spółką w Finlandii. Muminki są więc znaną, fińską marką, odnoszącą sukcesy, zarówno w Finlandii, jak i za granicą. Skomercjalizowane produkty z Muminkami mogą dalece odbiegać od pierwotnej atmosfery i ducha opowieści Tove Jansson, ale artykuły te pomagają wprowadzić współczesne dzieci do świata Muminków i w ten sposób przybliżyć im prawdziwe historie Muminków, które mogą odnaleźć tylko w powieściach Tove Jansson.

Siostrzenica Jansson, Sophia Jansson-Zambra, kontroluje obecnie prawa autorskie do Muminków. Jako opiekun marki czuwa nad tym, aby Muminków nie kojarzono z „niewłaściwymi ludźmi”. Według Jansson- Zambra, firma posiada około 150 licencjobiorców w krajach skandynawskich i dalszych 100 w pozostałej części świata. Niektórzy licencjobiorcy mają licencje na znaczną ilość produktów, tak więc jest znacznie więcej niż 250 różnych artykułów z Muminkami na rynku. Licencje są wydawane najczęściej dla zabawek, przyborów szkolnych i tekstyliów.  „W Finlandii produkty z Muminkami istnieją w większości grup produktowych, ale w innych krajach to wygląda różnie,” mówi. Oprócz Szwecji i Finlandii, Japonia jest jednym z krajów, w których twórczość Tove Jansson jest najbardziej ceniona. „W Japonii, na przykład, największa grupa docelowa to kobiety 25 do 35 roku życia, więc produkty odzwierciedlają ich pragnienia i nawyki.” Co ciekawe, obecnie Japonia jest największym rynkiem dla Muminków poza Europą, z trzema kawiarniami tematycznymi, które serwują skandynawskie jedzenie, tak jaki i sklepami z ‘’muminkowymi” artykułami.

Na deser kilka życiowym mądrości rodem ze świata Muminków. Odcinek pt. „Nowi sąsiedzi”:

źródło: youtube

Już od momentu wylądowania na helsińskim lotnisku Vantaa podąża za nami motyw sympatycznych, rozwiniętych maków Unikko. Motyw ten, w różnych wariantach kolorystycnych, obecny jest na tkaninach, akcesoriach, torbach i ubraniach przechodniów, hotelowych zasłonach czy zastawach obiadowych i obrusach w fińskich domach. Człowiek niezaznajomiony z fińskimi markami i designem zaczyna się zastanawiać, co jest w nich tak osobliwego, że wzór ten jest tak wszędobylski, że częstotliwością występowania konkurować może jedynie z flagą Finlandii. Co one w sobie mają te niepozorne maki, że podobają się wszystkim i wszyscy chcą je mieć… wszędzie?

Ów tajemniczy motyw należy do ikony fińskiego designu- firmy Marimekko, która jest liderem wzornictwa użytkowego w Finlandii. Została założona w roku 1951 przez Armiego i Viljo Ratia, a jej nazwa oznaczała dosłownie „odzież Marii”. Marimekko zatrudniła projektantów, m.in. Maija Isola i Vuokko Nurmesniemi, którzy postawili na prostotę i nowoczesność, co wkrótce przyniosło pierwsze sukcesy. W latach 60-tych produkty firmy stały się znane również za granicą. W Stanach Zjednoczonych rozpropagowała je ikona mody, Jackie Kennedy, nosząca ubrania fińskiej marki podczas kampanii prezydenckiej w 1960 roku.  Charakterystyczne, graficzne wzory i mocne, kontrastujące kolory to kwintesencja stylu Finlandii. Marka, która początkowo zajmowała się głównie wystrojem wnętrz, podbiła świat designu i mody. Jej twórczynie, projektantki Maija i Kristina Isola stworzyły rozpoznawane na całym świecie nasycone kolorami roślinne i geometryczne wzory.

W 1964 roku Maija Isola stworzyła wzór maków- unikko, z którego firma stała się najbardziej znana. Od prawie pięćdziesięciu lat ten wzór cieszy się niesłabnącą popularnością. Dostępny jest praktycznie we wszystkich wariantach kolorystycznych. Maki były nawet obiektem sporu pomiędzy firmą, a domem mody Dolce&Gabbana, który wykorzystał wzór w swojej kolekcji w 2008 roku.

Unikko2+Maija+Isola-290x290

Marimekko to nie tylko piękne, żywe wzory czy printy odwołujące się do natury ale również nieprzeciętna jakość materiałów. Ciekawe wzory idą zazwyczaj w parze z minimalistycznymi krojami sukienek, bluzek czy spódnic. Marimekko jest też znana i doceniane poza granicami Finlandii. Przede wszystkim w USA i Azji jest sporo wielbicieli wzorów oraz tkanin z kraju tysiąca jezior. Kolejną znaną postacią ceniącą Marimekko była bohaterka amerykańskiego serialu Seks w wielkim mieście- Carrie Bradshaw.

W 2008 roku Marimekko współpracowała z jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek skandynawskich czyli H&M. Marimekko Corporation i H & M Hennes & Mauritz AB podpisały umowę licencyjna, dzięki której firma H&M mogła używać w kolekcji na lato 2008 popularnych wzorów Marimekko z lat 50-tych, 60-tych i 70-tych. Imponująca kolekcja obejmowała około 50 produktów i była dostępna w sklepach H&M w 28 krajach.

Kolekcja, której ubrania były w całości pokryte grafiką, zawierała zwiewne, letnie stroje, takie jak szerokie sukienki w stylu lat 70., tuniki, spódniczki i szorty damskie. W kolekcji męskiej znajdowały się klasyczne letnie koszule i szorty, a w dziecięcej – tuniki, legginsy i stroje kąpielowe. Wszystko wzbogacone pasującymi dodatkami.

Projektanci H&M od dawna podziwiali żywe nadruki i kolory Marimekko aż do momentu kiedy wpadli na pomysł stworzenia kolekcji z jej nadrukami. H&M jako jeden z najbardziej modnych i odnoszących największe sukcesy domów mody na świecie, dzięki projektom Marimekko chciał zyskać dodatkową wartość i nową grupę klientów. Z kolei, Marimekko miało szansę zdobycia międzynarodowego rozgłosu wśród młodych, świadomych mody klientów.

Kolejną bardzo udaną kooperatywą było stworzenie wzorów dla kultowych trampek Converse 2011/2012. Współpraca marki Converse z ambasadorką fińskiego wzornictwa- firmą Marimekko, została uwieńczona stworzeniem niezwykłej kolekcji butów ozdobionych słynnymi motywami – falistymi wzorami Lokki i kwiecistymi Unikko. Jak widać wzory Marimekko, które pokochali miłośnicy mody, pokochała również marka obuwnicza Converse.

Converse-5 

Również linie lotnicze Finnair postanowiły zjednoczyć siły z Marimekko by umilić podróżującym loty w ramach nowo rozpoczętej współpracy w zakresie designu.

Już wiosną 2013 roku do wszystkich samolotów Finnair zawita oparta na znanych wzorach Marimekko kolekcja tkanin i zastawy „Marimekko for Finnair”. Kolekcja ta została specjalnie zaprojektowana tak, by zapewnić pasażerom przyjemne wrażenia wizualne oraz dotykowe.

Ponadto dwa spośród samolotów dalekiego zasięgu linii Finnair zostaną pomalowane według projektu opartego na wzorach Marimekko. Już teraz Airbus A340 ozdobiony kwiatowym wzorem Unikko obsługuje loty Finnair między Helsinkami i miastami w Azji, a na wiosnę 2013 roku dołączy do niego kolejny samolot w barwach Marimekko.

Kolekcja inspirowana jest Finlandią, widzianą z okien lecącego samolotu. Niebieski, zielony i szary – to kolory nawiązujące do fińskich jezior i krajobrazów. Wzory stworzyła słynna projektantka marki Marimekko Maija Isola. Klasyczne wzory wziął na warsztat Sami Ruotsalainen, który dopasował je specjalnie do samolotowych wnętrz. Kolekcja „Marimekko for Finnair” dodaje samolotowym wnętrzom lekkości i świeżości. Co ciekawe, jeden z długodystansowych samolotów Airbus 1340 zostanie ozdobiony dobrze znanym, kwiatowym wzorem (Unikko) również na zewnątrz!

zdjecie__zaj 

„No to co, że ze Szwecji?”

Dziś będzie o ogniu, co przy panującej obecnie aurze wydaje mi się wysoce uzasadnione. Czy znacie “Light my fire”, ale nie chodzi mi tu bynajmniej o znany przebój „The Doors” ale o pewną szwedzką markę? Miało nie być znowu o szwedzkiej myśli marketingowej, bo nie chciałabym popaść w stronniczość, ale tak jakoś wyszło… Nie moja wina, że Szwedzi mają najwięcej, spośród Skandynawów, rozpoznawalnych na całym świecie marek. Ale do rzeczy…

Nie trzeba być wytrawnym obserwatorem aby zauważyć, że nasze życie stało się ostatnio cyfrowe, szybkie, mobilne i zaprogramowane na każdym kroku. Jednak kiedy śnimy, marzymy o świecach i romantycznej miłości, ogniskach, wolności i świętowaniu. Każdy tęskni za ogniem. Ogień jest życiem. Dlaczego więc nie sprzedawać ognia, skoro taki jest na niego popyt?

W 1995 roku założyciel firmy, Michael Odqvist, natknął się na odwieczną tajemnicę tzw. MayaSticks (drzazgi do rozniecania ognia używane przez Majów). Był zafascynowany prostotą, ale i błyskotliwością tej żywicznej rozpałki. Szybki, łatwy i niezawodny sposób na rozniecenie ognia. Krzesiwa były również całkowicie naturalne. Produkowane przez guatemalskich tubylców z odpadów (kikutów pozostałych po ściętych drzewach sosnowych). Rozpoczynając produkcję na większą skalę, w ramach uczciwej wymiany handlowej, Odqvist pomógł czterystu potomkom Indian Maya zarobić więcej pieniędzy, dzięki czemu byli oni w stanie zacząć wysyłać swoje dzieci do szkoły. Dziś postrzegalibyśmy to jako klasyczny CSR…

Rok później krzesiwa zostały wprowadzone w Szwecji. Niestety, czas nie był zbyt odpowiedni, nikt tak naprawdę nie rozumiał produktu a firma nie miała wystarczająco dużo pieniędzy aby je rozreklamować. Dosadniej mówiąc, była to kompletna klapa. Bardzo frustrujące, ponieważ pracownicy firmy uwielbiali swoje MayaSticks i naprawdę wierzyli, że więcej osób by je pokochało, gdyby tylko je odkryli… Myśleli wówczas jak klasyczni Wikingowie „skoro coś podoba się nam, powinno podobać się również innym”…

Jako, że w naturze Wikinga nie leży „składanie broni”, zamiast poddać się, zaczęli poszukiwać alternatywnych sposobów sprzedaży MayaSticks.
W 1996 roku odkryli idealne połączenie- krzesiwo magnezowe, które było opracowane i wykorzystywane przez wojska szwedzkie. Nagle, wszystko było na właściwym miejscu. Nie tylko Swedish FireSteel był świetnym produktem sam w sobie, ale również był bezkonkurencyjny w kombinacji z Tindersticks. Oba razem były optymalnym zestawem na rozniecenie ognia w każdych warunkach pogodowych i na każdej wysokości.

firesteel

Projekt, kolor i szczypta ironii
Wreszcie firma miała solidne podstawy do budowania swojej przyszłości. Ale też zdawano sobie sprawę, że dużo większy potencjał drzemie w tym zakresie. Większość sprzętu było zwyczajna: w kolorach szarości, brązu, czerni i zieleni. Legendarny guru od kreowania marek Claes Andreasson (ten od wódki Absolut) i znakomity copywriter Steve Strid zmienili  koncepcję marki Light My Fire . W tym samym czasie, Calill Odqvist (córka Michael’a, który pracował w firmie od momentu założenia), została jej prezesem. Od tego czasu produkty do użytku na świeżym powietrzu, zaprojektowane w całej palecie kolorów, stały się clue działalności firmy.

Tylko początek
W 2004 r. Electrolux przeniósł się na Węgry, a produkcja firmy, kierowana przez Bertila Anderssona, przeniosła się do ich supernowoczesnej fabryki w Västervik. Dzieki ponownemu zatrudnieniu części ekspertów Elektroluxa firma ma teraz jednych z najlepszych specjalistów z branży. Pierwszy produkt z nowej fabryki, MealKit zaprojektowany przez Joachima Nordwalla, został zaprezentowany na rynku w 2005 roku. Zestaw składający się z pięciu sprytnych i praktycznych części- wszystko, co potrzebne do jedzenia na świeżym powietrzu- w cywilizowany sposób. Ale jedna część MealKit przyciągała dużo więcej uwagi niż cała reszta, i zdano sobie sprawę, że to właśnie ona była gwiazdę w  rękach … Sporks (połączenie łyżki, widelca i noża) okazał się wielkim hitem. Dziś rodzina Spork składa się z Spork XM, Spork Little, Spork Large i Spork Titanium. Sprzedano ponad 14 mln sztuk Sporks. Spork był również kluczem dla Light My Fire do wejścia na rynki ponad 50 krajów. Obecnie można kupić ich produkty w ponad 7800 sklepach.

hero-dancing-moss-11-12-wide

Made in Sweden
Zimy są długie a lato jest często chłodne w Szwecji. A jednak Szwedzi kochają spędzać czas na świeżym powietrzu, w lesie, na plaży, w górach. Ich błogosławieństwem jest kraj, który jest  niesamowicie piękny i zróżnicowany. To sprawia, że ​​są bardzo świadomi natury i środowiska  już od najmłodszych lat. Szwedzki design jest znany z połączenia funkcjonalności z jakością. W Light My Fire robią co w ich mocy, aby kontynuować tę tradycję i rozwój nowych produktów, które pozwalają w pełni cieszyć się pobytem na świeżym powietrzu, czy jesteś w mieście, czy z dala od cywilizacji.  Dlatego ich produkty są takie pomysłowe, w każdym aspekcie. Proste ale urokliwe i nieco…ironiczne. Wręcz wydaje się to dziwne, że nikt nie wpadł na nie wcześniej. Natura jest pełna pięknych kształtów i kolorów, dlaczego więc rzeczy, które wprowadzamy do niej nie mają być takie same?

Light my fire jako firma szwedzka zdecydowała się produkować swoje produkty u siebie. Powód jest prosty: posiadanie fabryki całkowicie poświęconej swoim produktom daje im pełną kontrolę nad sprawami jakości (i wierzcie mi, są bardzo wybredni), krótszy czas realizacji i mniej niepotrzebnych transportów. To jest dobre dla produktu finalnego i  dla środowiska, choć teoretycznie mogliby wytwarzać je za ułamek kosztów w Chinach. I trzeba przyznać, że czują się dobrze ze świadomością bycia lokalnym bohaterem w Västervik. Mimo iż od krzesiw przeszli do plastikowych łyżek, wciąż sprzedają OGIEŃ!

Bank Nordea w ofensywie

Posted: 11/01/2013 in SkandiNEWS

Bank Nordea przechodzi obecnie transformację i ma ambicje wypromować się w całej Europie. Od stycznia 2013 roku rozpoczyna się drugi etap kampanii wizerunkowej Nordea Bank Polska. Zgodnie z nową strategią Nordea stawia na budowanie relacji z klientami, oferując im pełen zakres produktów i profesjonalne doradztwo.

nordea-bank-klienci-obsluga-ranking

Kontynuacją kampanii rozpoczętej w grudniu 2012 roku jest nowy spot reklamowy, pod hasłem: „Relacje zaczynamy od uśmiechu”. Nordea podkreśla w nim również korzyści z długoterminowego oszczędzania, które w istotny sposób może zapewnić bezpieczeństwo finansowe.

Wdrażana obecnie strategia banku relacyjnego jest odpowiedzią na zmieniające się potrzeby rynku. Nordea chce wspierać klientów w trakcie podejmowania istotnych decyzji finansowych. W 2012 roku bank przeprowadził udaną restrukturyzację sieci sprzedaży i obecnie koncentruje się na optymalnym wykorzystaniu oddziałów doradczych. Są to komfortowo wyposażone placówki, w których klient może spotkać się z doradcą osobistym i porozmawiać o produktach bankowych, zabezpieczeniu rodziny czy też inwestycjach na przyszłość. Bank pracuje również nad udoskonalaniem bankowości internetowej i mobilnej, których popularność ciągle rośnie.

W 2012 roku ogłoszono nową strategię bazującą na idei bankowości relacyjnej. Bank zakończył też trudny dla organizacji proces redukcji personelu i zmniejszono liczbę placówek.

Kampania prowadzona jest w stacjach ogólnopolskich, jak również  w stacjach tematycznych, prasie oraz w wyselekcjonowanych portalach internetowych. Dodatkowo, prowadzone są działania w wyszukiwarce Google i na Facebooku, a do wsparcia przygotowano dedykowany landing page, pod adresem bankrelacji.nordea.pl.

źródło: www.wirtualnaskandynawia.pl, 11.01.2013

Szwedzi, a dokładniej mała społeczność wioski Jukkasjärvi położonej 200 km na północ od koła podbiegunowego, wpadli na śmiały i oryginalny pomysł. Na tej głębokiej, szwedzkiej prowincji wspólnie gospodarzą zarówno Szwedzi jak i Finowie, a także Saamowie(Lapończycy). Miejscowi zastanawiając się nad tym co mają do zaoferowania, nie znaleźli nic prócz śniegu, lodu, zimna i ciemności. Wówczas w głowie Yngve Bergquista, który sprowadził się do Jukkasjärvi w latach 70-tych narodził się genialny i szalony pomysł aby przekuć lokalną słabość w rynkowy sukces. I tak zrodziła się idea budowy lodowego hotelu. Jest to klasyczny przykład wikińskiej przedsiębiorczości: jeśli masz coś naprawdę nudnego i okropnego zrób z tego dochodowy biznes.

Lodowy Hotel Jukkasjärvi, otwarty w 1990 roku jest niezwykły i wyjątkowy z wielu powodów. To jedyny na świecie hotel, który każdego roku wygląda zupełnie inaczej. Jest budowany od zera w listopadzie i otwarty do kwietnia, kiedy zaczyna się topnieć. Każdy pokój stanowi unikalne dzieło sztuki. Niepowtarzalny hotel, którego ściany nie są z betonu, cegieł czy szkła ale wyłącznie z lodu i śniegu. To obecnie największy na świecie Ice Hotel. Oprócz pokoi w hotelu znajdziemy też m.in drink bar, lodowe kino, kaplicę i teatr. Dla turystów i ludzi biznesu przewidziano mnóstwo usług do wyboru (np. śluby, konferencje). Do całego mnóstwa atrakcji doliczyć też trzeba różne aktywności sportowe i rekreacyjne. Co roku ludzie płacą niebagatelne pieniądze aby spędzić dobę lub dwie w lodowatych pokojach w temperaturze bliskiej zeru. Hotel ten to dzieło powstałe z doskonałego połączenia nieograniczonej wyobraźni, ciężkiej pracy i marketingowego talentu jego twórców.

z9113698Q,Jest-niezwykly-i-wyjatkowy-z-wielu-powodow--To-jedyny

Fot. www.domosfera.pl

Przy budowie i obsłudze  hotelu pracuje prawie cała społeczność Jukkasjärvi. Ponadto, co roku zaprasza się określoną grupę projektantów do  aranżacji wnętrz lodowych pokoi. W ubiegłym roku po raz pierwszy zaproszono także Polaków: Tomasza Czajkowskiego i Eryka Marksa, którzy zaproponowali projekty pokoi w stylu Art Deco. Artystów do współtworzenia hotelu wyłania się w drodze konkursu. Nad całokształtem pieczę sprawuje Arne Bergh – dyrektor artystyczny Hotelu Lodowego.

Aranżacja hotelu to styl wysublimowanego minimalizmu a we wnętrzach dominuje biel i błękit. Użyty materiał pozwala na duże możliwości: ściany zdobią rzeźbienia, wykorzystuje się przeróżne instalacje świetlne i grę światłem. Lodowe łoża okryte są skórami zwierząt, ale turyści dodatkowo otrzymują śpiwory. Całość sprawia piorunujące wrażenie, wydaje nam się, że znaleźliśmy się w magicznym świecie baśni. Tutaj także można zaobserwować jedno z najwspanialszych ziemskich zjawisk – zorzę polarną. ICEHOTELl  Jukkasjärvi budowany jest każdego roku na brzegu rzeki Torne przy użyciu wyłącznie o śniegu i lodu z tejże rzeki.

Dla nieprzekonanych do spędzenia całej nocy w lodowym hotelu stworzono w ramach reklamy unikalne miejsca rozrywkowe, mające być zachętą dla turystów. W kilku miastach na świecie: Oslo, Londynie, Kopenhadze i Sztokholmie powstały tak zwane bary lodowe. Każdy”ICEBAR BY ICEHOTEL” zachęca gości do odwiedzenia hotelu w Jukkasjärvi.

Powstanie lodowego hotelu wprawiło cały świat w zdumienie, że wszystko jest możliwe. Historia ICE HOTELu jest jak urzeczywistnienie baśni.

 

Inspiracja:  www.icehotel.com, www.domosfera.pl

S. Strid, C. Andreasson, The Viking Manifesto.

Niewątpliwym pionierem PR w stylu zen (patrz dekalog bluźniercy pkt.7) jest wódka Absolut.

Dla niewtajemniczonych ABSOLUT VODKA to wiodąca marka wódki z segmentu premium, która w roku 2010 zanotowała sprzedaż przekraczającą 99* milionów litrów, zajmując pozycję numer 1 wśród wódek smakowych (źródło: Impact International). Każda butelka ABSOLUT VODKA jest produkowana wyłącznie w Åhus, na południu Szwecji.

W 2008 r. Pernod Ricard kupił Vin&Sprit, właściciela marki Absolut Vodka i tym samym Pernod Ricard stał się jednym z dwóch liderów branży alkoholowej na świecie.                                                                                                                          

absolutStor

Jak to się wszystko zaczęło

Historia, jaka stoi za Absolutem i wynikającym z niej późniejszym przekazem reklamowym, jest również (jak to w przypadku Wikingów) bardzo intrygująca.  Jej zalążki sięgają XIX wieku i związane są z niezwykłą przedsiębiorczością pewnego człowieka- Larsa Olssona Smitha, znanego również jako “Król Wódki”. Był to człowiek o niezwykłej „smykałce” do interesów, który już w wieku kilkunastu lat kontrolował ponad 30% sprzedaży wódki w całej Szwecji. W 1879 roku Smith rozpoczął produkcję swojego największego dzieła- “Absolut rent Bränvin” (szw. absolutnie czysta wódka). Nie przypuszczał on, że równo 100 lat później jego dzieło osiągnie tak wielki, światowy sukces.

 

Butelka

Pomysł międzynarodowej ekspansji zrodził się w głowie Larsa Lindmarka, który po uporaniu się z modernizacją państwowego monopolu alkoholowego poczuł, że popadł w zbytnią rutynę i zaczął szukać dla siebie kolejnego wyzwania zawodowego. Wpadł na pomysł aby sprzedawać wódkę za granicę. I tak Szwedzi znaleźli się w Stanach Zjednoczonych aby nawiązać kontakty handlowe. Szwedzki zespół, którego nie zachwycały pomysły amerykańskich speców w kontekście  reklamy ich wódki na amerykańskim rynku, powoli dojrzewał do bardzo prostego, ale genialnego rozwiązania.  Zaczęto myśleć o wykorzystaniu szwedzkiej butelki aptecznej, czyli pomysłu, na który przed stu laty wpadł sam Lars Olsson Smith oraz do wymyślonej przez niego nazwy – Absolut Rent Brännvin – z której ostatecznie pozostawiono tylko słowo ABSOLUT.

Kierunek był więc już znany. Teraz należało tylko odpowiednio zaprojektować butelkę. I tu Gunnarowi Bromanowi (dyrektorowi kreatywnemu agencji w Sztokholmie) przyszedł z pomocą szczęśliwy zbieg okoliczności. Na wystawie w antykwariacie na starym mieście w Sztokholmie, dostrzegł piękną, starą butelkę apteczną. Właśnie w takich butelkach w XVI i XVII wieku sprzedawano w aptekach wódkę, jako lekarstwo na wszelkie możliwe przypadłości. Mimo upływu ponad stu lat nadal była to wyjątkowa, elegancka, skromna i jednocześnie bardzo w swej stylistyce szwedzka-  butelka. Idea ta okazała się strzałem w dziesiątkę.

We wszystkich projektach jako główna bohaterka pojawiała się butelka o nietypowym kształcie, której towarzyszył napis składający się z nazwy wódki w charakterze przymiotnika oraz rzeczownika kojarzącego się z jakością, takiego jak „doskonałość” (perfection) albo „czystość” (clarity). O samym produkcie nie trzeba było nic więcej opowiadać, gdyż odpowiedni tekst znajdował się już na butelce. Nietypowość Absoluta znalazła odzwierciedlenie w nietypowej reklamie. Wydawało się, że obsadzenie butelki w roli głównej powinno spodobać się klientowi, ale dopiero dzięki połączeniu efektu wizualnego z pomysłowym i dowcipnym hasłem reklamy nabrały wdzięku i wysublimowanego smaku.

Pierwsza reklama ABSOLUT VODKA z 1980 r., „ABSOLUT PERFECTION„, przedstawiała klasyczną butelkę i na niej koncentrował się cały przekaz. Od tego momentu przyjęto, że właśnie prostota projektu butelki będzie kluczowym elementem każdego przekazu reklamowego tego produktu. Potem przez kolejne lata we wszystkich reklamach wykorzystywano motyw butelki i charakterystyczną etykietę, na której zawsze znajdowały się dwa słowa” Absolut” i „Vodka”. W reklamach Absoluta znane symbole pojawiały się w nieoczekiwanych miejscach i wciąż zmieniającym się otoczeniu. W wielu z nich wykorzystywano poczucie humoru i poruszano tematy tabu…

absolut_perfection

mourning 

3386195186_7224fa397f_oW pewnym momencie moduł „butelki” zaczął powoli się wyczerywać, gdyż zaczynało brakować tematów związanych z jakością. Postanowiono, że obok kolejnych reklam skupiających się na jakości pojawią się również prace bardziej intrygujące i wyszukane artystycznie. Sukces takiego podejścia przypisać należy dwóm czynnikom. Po pierwsze, mimo zmiany zasad, ton i styl kampanii pozostał ten sam: nowe reklamy zachowały dotychczasową charakterystyczną konwencję Absoluta. Pierwszym znaczącym odstępstwem była rezygnacja z fotografowania butelki.

Pracownicy TBWA wpadli na pomysł, który umożliwiał odróżnienie wódki Absolut od innych marek dostępnych na rynku. Zamierzali uczynić ją symbolem sukcesu i dobrego gustu. Michel Roux (ówczesny prezes firmy Carillon sprowadzającej Absoluta do Stanów Zjednoczonych) wierzył, że jeśli uda się urzeczywistnić tę wizję, pewnego dnia Absolut zrówna się pod względem sprzedaży ze Stolichną. Szybkie wylansowanie marki i rozkręcenie popytu wydawało się wówczas wszystkim niemożliwe, gdyż w Stanach Zjednoczonych nie wolno reklamować napojów alkoholowych w radiu i telewizji. Do dyspozycji TBWA zostały jedynie czasopisma, billboardy i przystanki autobusowe.

Michel Roux wpadł na pomysł, by zlecić namalowanie butelki Absoluta znanemu artyście. Zależało mu by Absolut zaczął być kojarzony z kulturową awangardą. W związku z tym, że jest to marka dla koneserów, ciągle poszerzających swe horyzonty, wybór mógł być tylko jeden: Andy Warhol. Reklama ta oczywiście przyniosła zamierzony efekt  i zapoczątkowała całą serię podobnych dzieł tworzonych przez wybitnych artystów. Z najbardziej znanych wymienić trzeba: Absolut Haring (1986), Absolut Scharf (1987) i Absolut Britto (1990).

absolut-vodka-absolut-warhol-small-21831

Uwolniona od ograniczeń narzuconych przez konieczność podkreślania jakości produktu wyobraźnia twórców kampanii sypnęła pomysłami. Powstały reklamy stworzone z myślą o konkretnych mediach, takie jak „Absolut Centerfold” (Absolutna rozkładówka) dla „Playboya” przedstawiająca nagą butelkę czy „Absolut Split” (Absolutny podział) dla „Wall Street Journal”, gdzie kolumna notowań giełdowych dzieliła butelkę na pół.

AbsolutSplit

W połowie 2007 roku ABSOLUT przeprowadził globalną kampanię reklamową, odbywającą się pod hasłem IN AN ABSOLUT WORLD. Kampania ta  wykorzystując podwójne znaczenie słowa „absolut”, stanowi powiązanie pomiędzy jakością marki a wizją absolutnego świata. W różnych zakątkach swiata przyjęła ona bardzo różne formy, idea była jednak wszędzie ta sama – przedstawienie fikcyjnego, nierealnego świata, który dla wielu jest wymarzonym ideałem.

Niewątpliwy temat na czasie- mężczyzna w ciąży:

Absolutpregnant

Mapa z granicami Meksyku sprzed 1848 roku budziła dużo kontrowersji ale  niewątpliwie spodobała się Meksykanom.

absolutmex 

Jednym z najnowszych projektów  jest kampania reklamowa Absoluta , stworzona we współpracy z fotografką Ellen von Unwerth, Drinki z wódką Absolut przybierają wszystkie najbardziej soczyste kolory.  Ellen von Umwerth zatrudniła do sesji Kate Beckinsale i Zooey Deschanel, by przedstawić w piękny i jednocześnie bardzo treściwy sposób krótką historię robienia koktajli i drinków.

Absolut Tonic Twist

źródło: www.projektpokolenie.pl 

Źródła: http://www.theabsolutcompany.com/, www.projektpokolenie.pl

Nikolas Ind, Wielkie Kampanie Reklamowe

* w oparciu o dane IWSR 2010r.

 

SAS

U progu lat 80-tych oferta Skandynawskich Linii Lotniczych (SAS) nie różniła się szczególnie od ofert innych przewoźników, a co gorsza uważana była za jedną z najmniej punktualnych linii lotniczych w Europie. Badania z 1981 roku wykazały, że SAS zajął 14 pozycję z 17 linii lotniczych w Europie jeśli chodzi o punktualność. Firma miała reputację bardzo scentralizowanej organizacji, w której panował długi proces decyzyjny, ze szkodą dla klientów, akcjonariuszy i pracowników. W tym czasie spółka SAS stała w obliczu dużych trudności finansowych, przynosząc straty na poziomie 17 mln dolarów rocznie. Problemy te wynikały głównie ze złego zarządzania przedsiębiorstwem. Mimo iż podejmowano liczne próby ratowania sytuacji, wysiłki spełzły na niczym. Oferta skierowana do masowego klienta, mająca na celu zaspokojenie potrzeb wszystkich klientów, nie zapewniała dostatecznej rentowności. Firma ewidentnie potrzebowała świeżego spojrzenia i kogoś kto wyciągnie ją z tarapatów…

Urodzony w 1941 roku szwedzki biznesmen Jan Carlzon jest do tej pory najbardziej znany z pełnienia funkcji prezesa Grupy SAS w latach 1981– 1994.  Kiedy Jan Carlzon przejmował zarząd nad Skandynawskimi Liniami Lotniczymi przedsiębiorstwo przynosiło znaczne straty. Kilka lat wcześniej kierownictwo firmy próbowało rozwiązać ten problem poprzez obniżenie kosztów. Carlzon uznał to jednak za złe rozwiązanie. Według niego przedsiębiorstwo powinno było znaleźć nowe sposoby konkurencji. Po objęciu stanowiska przez Jana Carlzona sytuacja uległa zatem diametralnej zmianie.

YPZNIIjan-carlzon_200x300

Carlzon, jako guru w branży lotniczej, był w stanie zidentyfikować aktualny stan spółki ze względu na swoje doświadczenie i umiejętności analityczne. Carlzon wiedział, że należy wdrożyć nową strategię firmy by ocalić „resztki” SAS. Carlzon’owi z zespołem udało się zidentyfikować segment klientów, który wydawał się stosunkowo trwały i stabilny w tym okresie. Tym segmentem klientów stali się ludzie często podróżujący w interesach. SAS pod przywództwem Carlzon’a miał się pozycjonować jako „najlepsza linia lotnicza na świecie do częstych podróży służbowych”. Carlzon i jego zespół wykorzystali fakt, że biznesmeni są zazwyczaj zmuszeni podróżować, niezależnie od czasów wzrostu czy kryzysu, a nie jak np. segment turystów uzależniony od koniunktury na rynku.  Carlzon zdawał sobie sprawę, że także inne linie lotnicze próbują skoncentrować się na tym segmencie. Zapewniały biznesmenom szersze fotele, bezpłatne napoje i inne atrakcje. SAS musiał znaleźć inny sposób aby stać się preferowaną linią.

Jan Carlzon skoncentrował się przede wszystkim na zwiększeniu korzyści dla klientów. Postawił sobie pytania o to kim są klienci firmy, jakie są ich potrzeby, jakie zmiany musimy wprowadzić, aby zaczęli korzystać z naszych usług? Przeprowadzono badanie rynkowe, które miało zbadać preferencje tego segmentu rynku. Wyniki pokazały, że priorytetem jest punktualność, która była niezbędna z racji wykonywanej przez biznesmenów profesji (liczne spotkania biznesowe i napięty harmonogram). Dla tych klientów istotna była także wysoka jakość usług linii lotniczych. Chcieli oni równiez ekspresowego załatwienia formalności i szybkiego otrzymania bagażu.

Carlzon od zawsze podkreślał moc komunikacji w praktyce przywództwa. Oparł swe działania na pomysłach usprawnień w firmie zaproponowanych przez samych pracowników. Sugestie okazały się niezwykle przydatne, gdyż to właśnie oni ze względu na swój bezpośredni kontakt z klientem mieli szerszy pogląd na jego potrzeby.

Kluczowym projektem było doszkolenie całego personelu i wykształcenie w nim orientacji na nabywcę. Wprowadzono również program szkoleniowy, który koncentrował się na delegowaniu zarządzania na niższe szczeble organizacji i umożliwienie personelowi mającemu bezpośredni kontakt z klientem podejmowanie decyzji w celu rozwiązania problemów na miejscu. Jan Carlzon powiedział wówczas: „Problemy są rozwiązywane w miejscu, gdzie powstają, tak szybko jak to możliwe, a pracownik nie musi czekać na zgodę przełożonego”.

Podjęte przez Carlzona działania przyniosły poprawę wizerunku firmy. Dokładne rozpoznanie i lepsze zaspokojenie potrzeb głównej grupy klientów spowodowało, że firma zyskała prestiż i renomę. Dzięki temu SAS zwiększyło znacznie liczbę pasażerów. Poziom usług uległ istotnej poprawie: przyloty i odloty zaczęły odbywać się punktualnie, czas odpraw został skrócony do minimum. Dodatkowo zaczęto świadczyć usługę dostarczenia bagażu z hoteli bezpośrednio do samolotu SAS. Także operacja rozładunku bagażu przebiega znacznie sprawniej. Kolejną innowacją była sprzedaż wszystkich biletów w klasie biznes, chyba że klient zażądał biletu w klasie ekonomicznej. Jedną z pierwszych rzeczy, Jan Carlzon zrobił w SAS było wprowadzenie pierwszego na świecie oddzielnej kabiny dla klasy biznes, podczas gdy w tym samym czasie zrezygnował z pierwszej klasy na swoich europejskich trasach. Konkurenci mimo obniżenia cen biletów nie mogli pochwalić się wzrostem sprzedaży.

Carlzon zrewolucjonizował przemysł lotniczy kładąc bezlitosny nacisk na jakość obsługi klienta. W ciągu roku od przejęcia przywództwa przez Carlzona, linie SAS stały się najbardziej punktualnymi linii lotniczymi w Europie. Zmiany te pozwoliły spółce odbić się od dna, i co niebywałe, w 1982 roku, spółka osiągnęła zysk w wysokości 54 milionów dolarów. Przemiany w SAS doprowadziły do przyznania firmie na początku 1984 roku przez organizację Air World Transport tytułu „Linii lotniczej roku 1983”.

Obecnie SAS jest największym przewoźnikiem krajów nordyckich a  linie te cieszą się bardzo dobrą opinią wśród pasażerów i uznawane są za jedne z najlepszych linii lotniczych na świecie.